Trochę orientowaliśmy się w sytuacji i doszliśmy do wniosku, że kiedy już dowiemy się, jak długi "termin ważności" ma w mojej parafii kurs przedmałżeński, wtedy poszukamy w Warszawie weekendowego kursu, który pozwoli także Przemkowi na przystąpienie do bierzmowania.
Kiedy zakładałam bloga, myślałam, że to jeszcze półtora roku i poza salą, z resztą rzeczy nie ma się co spieszyć. Tymczasem kilka miesięcy zleciało w oka mgnieniu, a my mamy tylko tą salę. Chyba musimy się wreszcie ogarnąć. Dzięki Ci Boże, że nie jesteśmy perfekcjonistami, inaczej wpadłabym już w czarną rozpacz, albo przełożyła ślub o 2 lata ;).
I tak przy okazji, kolejna suknie (sukienki?), które mi się spodobały. Niestety po te cudeńka musiałabym się chyba wybrać do Anglii.





Wszystkie zdjęcia zaczerpnięte ze strony: http://www.lynashworth.co.uk/home.php
to ja juz chyba musze zaczac moj planowac;]
OdpowiedzUsuńm.