Piosenka nie tylko pasuje do naszej sytuacji, ale na pierwszy taniec też, w końcu opowiada o nowym początku :). Jest też dosyć spokojna, czyli idealna do "pobujania" się.
Wybraliśmy się dziś także do mojego wuja, który jest księdzem i zazwyczaj udziela ślubów w naszej rodzinie. Większość z Was zna sytuację i wie, że mieliśmy wątpliwości, czy wuj będzie chciał udzielić nam ślubu. Na szczęście szczera i osobista rozmowa z wujkiem, pozwoliła mu poznać Przemka, a nam przekonać go, że nasza decyzja wydaje nam się właściwą. Oczywiście wujek będzie czekał na właściwe zaproszenie, ale wstępnie zgodził się :).
Btw. zaproszenia ostatnio zaprojektowałam, Przemkowi pomysł się spodobał i po jego powrocie będziemy szukać odpowiednich papierów i brać się do roboty ;).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz