Kilka miesięcy temu zgłosiłam się do działu Metamorfozy w Magazynie Naj, miesiąc temu dostałam informację, że chętnie zrobią mi zdjęcia do majowego numeru. W zgłoszeniu napisałam o zbliżającym się ślubie, więc zaproponowali zdjęcia w stylizacji ślubnej. Z początku miałam mieszane uczucia, teraz jednak bardzo się cieszę. Szczególnie, że nie specjalnie mam pomysł na fryzurę ślubną, bo mam dość krótkie włosy (jak do upięcia oczywiście).
Dzisiaj zadzwoniła pani zajmująca się sesją i zdradziła mi więcej szczegółów. Spotykamy się na początku marca w salonie fryzjerskim w centrum. Potem udajemy się do studia, gdzie zrobią mi zdjęcia w dwóch sukniach ślubnych. Wstępny plan jest taki, że jedna z nich będzie bardzo skromna wypożyczona od jakiejś projektantki, druga wybrana w salonie zgodna z obowiązującymi trendami. Zdjęcia z sesji dostanę dla siebie, a magazyn ukaże się pewnie w połowie kwietnia. W tygodniu dostanę maila z dokładną datą, godziną i adresem.
Nie mogę się doczekać :).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wow, super!
OdpowiedzUsuńGratulacje i powodzenia!:)
Ewelina
Śliczne dzięki :)
OdpowiedzUsuńło Boshe Ilonke będzie oglądać cała Polska
OdpowiedzUsuńznaczy wszystkie gospodynie w Polsce kupujące Naj :P nie mniej jednak sam kupie ten numer ;]
Wredota :P
OdpowiedzUsuńznasz już datę? :)
OdpowiedzUsuńTak, sesja będzie 4 marca, spotykamy się w salonie fryzjerskim w centrum, potem jedziemy do studia. Ale zdjęcia ukażą się w majowym numerze, czyli pewnie w połowie kwietnia.
OdpowiedzUsuńPewnie na kolejnej stronie zamieszczą dietę, dzięki której można uzyskać Twoją figurę ;-) hihihi
OdpowiedzUsuńDorot(k)a
Dorot(k)a bądź realistką, takiej figury, jaką mam obecnie, nikt by nie chciał. A jeśli ktoś by chciał, niech się stołuje w MC'u ;)
OdpowiedzUsuńHej:) Czy już nie czas napisać coś na temat tego, jak robili z Ciebie "Naj..."?
OdpowiedzUsuńMam ciekawą propozycję na pierwszą piosenkę:
http://www.youtube.com/watch?v=bZIKYe-lYH4&feature=related
Wspominałaś coś o kołysaniu ;-)Tylko ten motyw drapieżnej panterki... hmmm...
Pozdrawiam,
Dorot(k)a