Wreszcie za nami ta, wcale nie taka prosta, sprawa. Dopiero w takim momencie uświadamiasz sobie z całą jasnością, że ślub to nie tylko połączenie dwóch osób, ale też dwóch rodzin.
Trudno mi powiedzieć, jak zareagowali, w zasadzie bez szczególnych emocji zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Może dlatego, że przecież od kilku lat nie mieszkamy w naszych rodzinnych domach i nie jest to dla rodziny rewolucja. Jedyny komentarz, jaki usłyszeliśmy, to żeby się nie spieszyć. My zdecydowaliśmy jednak, że nie ma na co czekać i planujemy ślub na wrzesień przyszłego roku. Zorientowani wiedzą, że niewiele ponad rok, to nie za dużo czasu na zorganizowanie ślubu i wesela, ale jestem pewna, że damy radę.
Teraz czas poznać naszych rodziców ze sobą. To będzie chyba jeszcze większe przeżycie, nie myślałam, że każda kolejna rzecz będzie ze sobą niosła tyle emocji.
To tyle na dziś, jestem już zmęczona i nie umiem zebrać myśli.
Ilona
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz