Drodzy Goście, zapraszamy do zapoznania się z mapką dostępną w linkach poniżej, można dzięki niej sprawdzić także współrzędne GPS, co ułatwi Wam trafienie do naszego kościoła oraz sali :).
W zaproszeniach prosimy o losy lotto zamiast kwiatów, dodajemy więc uwagę, że chętnie przyjmiemy także zdrapki, które wprost uwielbiamy ;). A nuż ktoś z Was przyniesie nam szczęście :).



czwartek, 9 grudnia 2010

Nic się nie dzieję...

Nic się nie dzieję, tzn. w kwestii ślubnej, a to z braku czasu, bo teraz większość czasu spędzam na ogarnianiu pracy magisterskiej i przygotowaniach do świąt. Powoli zaczynam kupować prezenty, w weekend kolejne podejście do pierniczków, sprzątanie i dekoracja domu. A w międzyczasie Białoszewski...
Całkowicie myślenia o ślubie nie jestem w stanie wyłączyć, szczególnie, że trzeba wreszcie odwiedzić proboszcza i umówić godzinę ślubu i dopilnować, żeby wpisał nas do przyszłorocznego kalendarza.
Poza tym ciągle myślę o kwiatach (na to w sumie mam czas), makijażu i fryzurze (nie mam pojęcia kiedy się za to zabrać, więc wolę już teraz) i zaproszeniach. Myśleliśmy o tym, żeby kupić papier już teraz i zacząć robić zaproszenia, ale nie mam kasy i czasu, więc przełożymy to na styczeń. Dziś napisałam do dwóch makijażystek z mojej okolicy, jedna z nich także czeszę, myślę, że to byłoby dobre rozwiązanie. No i wszystko to w domu, więc mniej bym się stresowała, tzn. tak mi się wydaje.
Wczoraj rozmawialiśmy z Przemkiem o tym, że zaraz koniec roku, a przyszły rok, to już TEN rok, ostatnie panieńskie/kawalerskie miesiące dla nas. Na razie najbardziej zadziwia mnie fakt, że za niespełna rok, po 24 latach używania tego samego nazwiska, nagle będę musiała zacząć używać innego. Powiecie, że nie muszę, że mogę nie zmieniać? Dla mnie to oczywiste, że wychodząc za mąż, przyjmuję nazwisko męża. Podwójne nazwisko, albo pozostanie przy swoim moim zdaniem ma sens tylko wtedy, kiedy ma się rozpoznawalne nazwisko, kiedy nazwisko jest też "marką". Nie mam na koncie tak wybitnych osiągnięć, żeby było to konieczne ;). Będę się musiała po prostu przyzwyczaić, ale będąc Iloną R., nie będę już tą samą osobą, co Ilona W., chociażby dlatego, że zmienię stan cywilny ;).

Przesyłam wszystkim buziaczki :)

2 komentarze:

  1. Oj Ilonka Ilonka Ty i te Twoje problemy egzystencji :] skup się na jednym bo jak to mówi staropolskie mądre przysłowie "nie łap kilku srok za ogon bo..."

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem kobietą, kobiety mają podzielność uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń